Kontakt z nami


E-mai: info@fundacjaprima.pl
Skype: fundacjaprima
Telefon: 533 034 000; 603 464 603

Bono

Bonko- Słonko, czyli błąd w założeniu.

Była sobie pewna pani, która bardzo kocha psy, a szczególnie labradory, a jeszcze szczególniej czarne. 10 stycznia 2011 roku, po 12 latach wspólnego życia pani straciła swą ukochaną czarną labradorkę Figę . Życie stało się trudniejsze niż zwykle, smutne i puste bez uśmiechniętego. oprószonego siwizną psiego pyska. Przyjaciele pani powiedzieli : „ weź nowego psa, inaczej zwariujesz” i wtedy na forum Fundacji Prima pani znalazła zdjęcia czarnego, mocno zaniedbanego psiaka.

Pysk z bliznami, sierść ,w delikatnie mówiąc nieładzie, bez blasku.
Za to oczy – czujne, poważne i pełne jakiejś takiej pewności siebie.
Pani pomyślała – to jest pies dla mnie. Fakt, że wiek psiaka określono na 8-9 lat nie był przeszkodą, przeciwnie, pani sądziła że pies w tym wieku to będzie stateczny senior, spokojny i uładzony, pełen łagodności dla świata i ludzi.. Nawet fakt, że psiak jest tak trochę mixem labradora nie stanowił problemu.

Formalności zostały załatwione i 9 lutego 2011 roku pies zamieszkał z panią.
Fundacyjne imię BONO, szybko zostało zmienione na Bonko -Słonko.
On sam w sobie jest tym błędem w założeniu, ani on poważny ani stateczny ani łagodny dla świata, psiego świata. Mega wariatuńcio do kwadratu.

Życie od razu nabrało blasku i uśmiechu. Nie sposób nie uśmiechnąć się, kiedy patrzy się na miny Bonka, słucha się jak „śpiewa” i rozkosznie przeciąga się po przebudzeniu czołgając się po kanapie, żeby przytulić się do pańci. Albo wtedy, gdy ‘’stepuje’’ przed podaniem miski z jedzeniem, a nawet wtedy gdy chowa się przed latająca po domu muchą. Ostatecznie każdy ma jakąś fobię.

Bonko ma dwie koleżanki, labradorki – czekoladkę Aylę i czarną małą Figę. To on je nauczył psiego zachowania w domu i na spacerach, on zawsze jest pierwszy, a panienki podążają za nim, prawdziwy przewodnik stada. W domu suczki wiedzą, że nie należy naruszać osobistej przestrzeni Bonka, bo wtedy z piersi Bonkowej dobywa się głuchy warkot. Mała Figa na początku próbowała się stawiać, ale szybko pojęła, kto tu rządzi.

Nie zawsze to psie zachowanie podoba się pańci, zwłaszcza agresja wobec obcych psów, pańcia parę siniaków i ran ciętych dzięki temu zaliczyła. No, ale w myśl zasady ”co cię nie zabije, to cię wzmocni” stado ludzko-psie dociera się w codziennym życiu potrzebując siebie nawzajem.

Bonko, zwany też królem to pies z charakterem, nie da się Go nie kochać, zawsze uśmiechnięty i przytulaśny .
Nawet teraz, gdy zdiagnozowano u Niego poważną chorobę jest pełen werwy i humoru.

I tak , jak napisała o nim jego pierwsza z ramienia fundacji opiekunka, Bonko-Słonko to twardziel i tego będziemy się trzymać!!! A na powieść w odcinkach o dokonaniach Bonka- Słonka zapraszamy na forum Fundacji Prima. Tytuł jego wątku „Bono o uśmiechu Belmonda podbija stolicę” jest bardzo trafny – J. P.Belmondo grał główną rolę w filmie p.t. „Kochany łobuz” i taki właśnie jest Bonko, moje czarne słonko, który stolicę już podbił.

Krynia& Ayla & Bono& Figa.