Kontakt z nami


E-mai: info@fundacjaprima.pl
Skype: fundacjaprima
Telefon: 533 034 000; 603 464 603

Burbon

Burbon został znaleziony pod centrum M1, gdzie przez tydzień czekał na kogoś pod barakiem. Panicznie bał się ludzi, nie był agresywny, ale uciekał w popłochu - został odłowiony na lasso... Trafił do azylu dla rottweilerów, gdzie trochę czasu zajęło nam oswojenie go na tyle, żeby odważył się zaufać człowiekowi. Brał smakołyki z ręki, pozwalał się pogłaskać, ale trząsł się przy tym jak galareta, musiał zaznać wiele krzywd od człowieka... Jego wiek oceniono na ok. 10 lat - w połączeniu z jego przerażeniem, nie wróżyło to najlepiej. Kto chciałby adoptować starego rottweilera, w dodatku po przejściach, bojącego się ludzi...?

Burbon potrzebował niespełna miesiąca, żeby odzyskać swój dawny charakter. Okazał się odważnym, czujnym psem, czemu dał dowód... strasząc stolarza, który bez zapowiedzi pojawił się na podwórku. Nie był agresywny, szybko zaznajamiał się z nieznanymi sobie osobami i pozwalał się głaskać. Niestety, nie akceptował innych samców, co dodatkowo zaznaczało się na minus w treści jego ogłoszeń adopcyjnych...

Po miesiącu od przyjazdu Burbona, trafił do nas pan szukający dobrego stróża, który dodatkowo nie wykazywałby agresji i był łatwy do opanowania. Poleciliśmy mu Burbona. Pan nie do końca był przekonany, nie wierzył, że 10-latek sprawdzi się w takiej roli. Uwierzył nam jednak na słowo - i Burbon pojechał do nowego domu. Z zadania wywiązuje się znakomicie, pilnuje ogrodu, jednak ludzi zaproszonych na teren posesji przez właściciela akceptuje bez zastrzeżeń. Nikt już nie myśli o wymianie go na "młodszy model". W dodatku, żeby nie czuł się samotny jako jedyny przedstawiciel psiego gatunku, Burbon szybko otrzymał do towarzystwa koleżankę-rottweilerkę. Również "staruszkę".