Kontakt z nami


E-mai: info@fundacjaprima.pl
Skype: fundacjaprima
Telefon: 533 034 000; 603 464 603

Bo przyjaciołom nie zagląda się do metryki…

Epilog

"Poszukiwałam psa dla trzech kobiet mieszkających w moich domu. Każda z nas jest w innym wieku, kondycji i sile. Tak więc mój pies musi chodzić grzecznie na smyczy i nie skakać na człowieka przy powitaniu, by nie przewrócił mojej drobniutkiej Mamy, musi pozostać kilka godzin sam w domku, bo ja pracuję, a Córka chodzi do szkoły, musi akceptować naszą świnkę morską, bo ta już od czterech lat panoszy się w naszym domku. Te wszystkie cechy znalazłam w Gai,= mojej siedmioletniej suni, która mimo swojej bolesnej przeszłości zachowała radość życia i chęć do zabawy. Tak, tak!! Jest spokojną towarzyszką, przyjaciółką do końca życia, która nie wymaga wiele, a kocha bezgranicznie"

Oto ona, siedmiolatka, której mądrość i doświadczenie zostało docenione przez panią Paulinę z Toruna - dziś Gajka ma nowy dom, w którym jest kochana za to, jaka naprawdę jest, i w którym jej nie najmłodszy wiek uznawany jest za atut.

Niewielu z nas docenia jednak starszego psa. Mówimy "starszy pies" i równocześnie myślimy: schorowany, mniej radosny, rozleniwiony… Też myślałam w ten sposób. Starsze psy lubiłam, ale nie wyobrażałam sobie życia z dojrzałym psiakiem, mimo że mojej suni też już posiwiała mordka… Aż pewnego dnia zamieszkała ze mną Tula i niechcący, mimowolnie, bez nacisku pokazała, jak bardzo się myliłam.

Prolog

Przyjrzyjcie się temu psu:


Tak, zdjęcie jest ze schroniska. Jeśli ktoś choć raz odwiedził to miejsce niechcianych i porzuconych psów, to wie, że pojawienie się człowieka w pobliżu boksów wywołuje u psów szczekanie, ujadanie, rzucanie się na kraty. Takie zachowanie się nie ma nic wspólnego z agresją - one walczą o ludzkie spojrzenie, zainteresowanie, o przygarnięcie. Całym swoim psim jestestwem wołają: "Mnie, mnie, tutaj, spójrz, ja z Tobą pójdę, zabierz mnie…" Poza tym jednym, który grzecznie siedział. Po którego przyszłam. Nic nie mówił. Dwóch kolegów z boksu, oczywiście, szczekało, ale ona siedziała. Dopiero zaproszona, zachęcona smaczkami, które dałam współtowarzyszom jej niedoli, podeszła. Nie bała się, nie unikała człowieka, tylko zwyczajnie nie wierzyła, że jeszcze ktoś może ją pokochać i pokazać jej życie poza schroniskowymi murami. Bo miała 8 lat, a ostatnie 5 miesięcy spędziła w tym miejscu, bo stawy odmawiały posłuszeństwa i powoli zaczynały zapominać, jak się poruszać. Bo była stara…

Najtrudniejszy pierwszy krok

Bałam się starszego psa. Taki pies przecież już trochę przeszedł, ma swój psi porządek w głowie i trudniej się przyzwyczaja. Tak, jak u ludzi - wiek i doświadczenie stabilizuje psychikę. Zawsze miałam do czynienia z młodszymi psami, energicznymi. Wiem, jak z nimi postępować, jak je uczyć, czego się spodziewać. Ona była pierwszą dojrzałą sunią, która ze mną zamieszkała. Tylko na tymczasie, choć nastawiałam się, że sporo czasu spędzimy razem. Spodziewałam się nieufności, niespodzianek zdrowotnych, troszkę upartej psiej natury. A tymczasem Tula pokazała mi, że siwa morda i niemały bagaż czasu mogą być atutem i że o psach jeszcze wielu rzeczy nie wiem. Miałam szczęście, że w świat psiej starości wprowadziła mnie właśnie ona.

Czy naprawdę mamy powody do obaw?

Obawy każdego z nas przed adopcją starszego psa są zjawiskiem normalnym. Boimy się, że pies zachoruje, że będzie wymagał leczenia, że jego nawyki będą utrudniały nam życie. Czy tak jest w rzeczywistości? Jako opiekun w domu tymczasowym Fundacji Pomocy Labradorom PRIMA chętnie odwołam się do swoich doświadczeń z dwójką, zupełnie odmiennych podopiecznych. Tula, 8-letnia czarna dama spędziła ze mną 2 miesiące. Masza, urocza 2-letnia biszkoptowa dziewczyna, zadomowiła się w moim azylu aż na 4. Każda z nich miała problemy, każda szukała kontaktu z człowiekiem, ale każda zostawiła mnie z innym uczuciem pustki - po adopcji Maszy w domu zrobiło się cicho, wróciłam do normalnego sposobu życia, w którym nie musiałam zabezpieczać różnych cenniejszych przedmiotów na wszelki wypadek, gdyby zęby ją świerzbiły… Po adopcji Tuli cisza trwała nadal, tyle że nikt już nie dreptał za mną krok w krok i nie spoglądał z ufnością i wdzięcznością w oczy… To z młodą Maszą spędziłam godziny w lecznicy weterynaryjnej, przeszłyśmy razem dwa zabiegi operacyjne, problemy związane z upartym pasożytem, komplikacje po zabiegu, leczenie serca. To dzięki Maszy moja wiedza z zakresu chorób u psów uległa rozszerzeniu. I tak, to wszystko dzięki Maszy, młodej, niespełna dwuletniej pięknej biszkoptowej suni, której ślad odcisnął się też i na wystroju mojego domu. Bo starsza Tula od pierwszych chwil była psem, który zachowywał się tak, jakbyśmy mieszkały ze sobą od zawsze. Po uzupełnieniu szczepień, wyczyszczeniu uszu i kontrolnych badaniach krwi przestałyśmy odwiedzać weterynarza i zyskałyśmy więcej czasu na wspólne spacery, które ona uwielbiała. Taka niby poważna dama, starszy pies, ośmiolatka, a na co dzień w ogóle nie odczuwałam bagażu jej doświadczeń. Choć nie, w sumie odczuwałam - jej przywiązanie i spokój był dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Warto jednak zaznaczyć, że możemy spodziewać się u starszego psa problemów zdrowotnych. U Gai stwierdzono komplikacje z kręgosłupem, 7-letnia Bona utyka na łapkę. Czy te rzeczy jednak czynią z nich psa gorszej jakości? Albo czy pies młodszy o kilka lat jest gwarancją zdrowia? Bzdura. I twierdzę to świadomie, jako właścicielka obecnie 5-letniego psa, który od 2 lat boryka się ze stanem zapalnym, a obecnie i ze zwyrodnieniem kolana. Każdy pies ma prawo zachorować bez względu na wiek. Każdego psa trzeba leczyć. Trzeba tylko pamiętać, że im pies jest starszy, tym pełniej zapisana jest jego karta rożnych zdrowotnych przygód, o których w przypadku psów adopcyjnych nie zawsze wiemy wszystko.

Kiedy mówię "siad"…

Często bywa tak, że starszego psa nie będziemy już szkolić i uczyć podstaw psiego savoir-vivre - on wie, że na smyczy nie należy ciągnąć, że na ludzi się nie skacze, a o jedzenie nie trzeba walczyć, bo miska zawsze o stałej porze jest wypełniona pysznościami. Taki pies, do tego pies po przejściach, który już przeżył chwile bez domowego ciepła i bez miłości człowieka, podwójnie doceni serce, które mu okazujesz - on bardzo szybko się przywiązuje i dostosowuje do twojego sposobu życia. Konrad, właściciel 10-letniej Buby przyznaje, że w przypadku starszego psa: "Liczba trudności wychowawczych jest bliska zeru. Starszy pies zjada, co ma w misce, bez grymasów, daje się spokojnie obadać, jak pije z miski, nie muszą o tym wiedzieć sąsiedzi za ścianą ani ci pod nami, których właśnie woda z miski zalewa. Starsza suka (tak u nas było i jest) jest bezobsługowa na spacerach, do lasu chadzam bez smyczy bo i tak za sobą zawsze mam swój cień." Oczywiście, nie wszystko ma różowy kolor i niekiedy starszy pies stawia przed nami wyzwania wychowawcze. Właścicielka Primy i Blanki szczerze przyznaje: "Obie moje suki to były czyste karty, jeżeli chodzi o wychowanie. Nie umiały chodzić na smyczy, obie strzeliły sobie kupala w salonie, o aportowaniu czy pływaniu nawet nie słyszały. Jednak starszy pies też się uczy - i to uczy wiele i dość szybko. Często na spacerze spotykam się z przyjaznymi uśmiechami, czy komentarzami na temat moich wychowanych psów, które na hasło do mnie! pędzą do pańci i robią siad patrząc z uwielbieniem jak sięgam ręką po smaczki". Ale kiedy ten starszy pies spojrzy prosto w oczy, zobaczysz w nich, że jesteś dla niego wszystkim, że ufa tobie bezgranicznie, że do szczęścia wystarczy mu twoja obecność i miłość. U młodszego potrzeba czasu, aby zapracować sobie na takie przywiązanie, labrador bowiem słynie z tego, że chętnie w ogóle spędza czas z ludźmi, niekoniecznie tęskniąc za swoim jedynym panem.

"Uroki" adopcji młodego psa

Z młodym psem bywa różnie - owszem, młodziak ma w sobie sporo energii, ale lubi ją spożytkować niekoniecznie zgodnie z twoimi zaleceniami. Buty pogryzione w pysku, myszkowanie po szafach, bieganiny w domu, wylegiwanie na łóżku… na pewno w jednorazowym wydaniu wywołują uśmiech, ale kiedy trzeba się z tym zmagać codziennie, to człowiek zaczyna się czuć bezsilny wobec zupełnie zwyczajnej labradorowej natury. No i zaczyna się szkolenie psa, uczenie podstaw współżycia z człowiekiem, taki dwulatek lubi być uparty i wystawia naszą cierpliwość na próbę. Choć sama lubię psy młodsze, przyznaję, że dopiero starszy pies potrafi być przyjacielem na dobre i na złe - takim, który odgaduje, czego od niego oczekujesz i po prostu stara się taki być. "Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jakiego nakładu pracy wymaga nieokrzesany młodzik. Nie każda rodzina jest w stanie sprostać wychowaniu rozbrykanego psa. Kiedy postanowiłam osobiście adoptować labradora, to chciałam psa dorosłego i już spokojniejszego, gdyż w domu było niespełna dwuletnie dziecko" - tak swoją decyzję o adopcji starszej Primy wyjaśnia Monika, dziś już właścicielka dwóch starszych labradorek, z którymi… "będąc w końcówce dziewiątego miesiąca ciąży jestem w stanie wyjść z nimi dwoma na spacer na jednej smyczy - z rozdzielnikiem na końcu". Brzmi niewiarygodnie, ale prawdziwie - bo na to pozwoli nam starszy pies.

Mity

Starszy pies odgórnie ma przyklejoną łatkę tego bardziej "zużytego", schorowanego. Starszy znaczy wymagający leczenia. A to przecież mit, zdrowia psa nie należy wiązać z jego wiekiem. Oczywiście, starszy pies będzie z nami kilka lat krócej, bo już część swojego życia ma za sobą. Ale za to jakie będą to lata… "Starszy pies to jest taki labrador rodem z mitu, czyli spokojny. Moje obie suki lubią zabawy, kochają aporty, potrzebują uwagi, ale jak nie mam dla nich czasu, to nie molestują mnie ciągle, ale po prostu... idą spać" - wyznaje Monika. Dorota, właścicielka Tuli, dodaje tylko: "Tula jest psem bezobsługowym". (…) "starszy pies bardziej się przywiązuje do człowieka, bardziej go "szanuje". Starszy pies ma więcej życiowych doświadczeń". I serce człowiekowi rośnie, kiedy kilka miesięcy po adopcji starszej suni można przeczytać, iż: "Tulinka jest piękna sercem, duszą, "CAŁĄ SOBĄ".

Tula, Buba, Gaja, Bega… starsze sunie, które znalazły swoją przystań. Dzisiaj odwdzięczają się psią miłością i przywiązaniem swoim opiekunom. Ale nie tylko one szukają nowego domu… Fundacja Pomocy Labradorom PRIMA pomaga wszystkim labradorom bez względu na wiek. Te starsze jednak zajmują u nas szczególne miejsce, chcemy pokazywać, że wiek czyni je wyjątkowymi. Zapraszamy do poznania naszych dojrzałych podpopiecznych, może właśnie na ciebie czekają?