Kontakt z nami


E-mai: info@fundacjaprima.pl
Skype: fundacjaprima
Telefon: 533 034 000; 603 464 603

Maks

Długa była jego droga do swojej rodziny. Kogoś kochał, ktoś go porzucił. Trafił do gdyńskiego schroniska Ciapkowo i pod skrzydła Marty, wolontariuszki z Fundacji Boksery w Potrzebie. Depresja, zły stan zdrowia, stres, agresja – to właśnie dzieje się z bokserami w schronisku. Ich serce nie wytrzymuje porzucenia, pies zapada się w sobie i… odchodzi. Jednak Maksiołka przygarnęła fundacja. Wpierw był dom tymczasowy u Marty, a tam koleżanka – bokserka Masza. Potem – jak się wydawało przez blisko dwa miesiące – wspaniały dom, który jednak szybko oddał Maksia, jak niepotrzebny mebel… Pies wrócił do Trójmiasta, tym razem pod opiekę Krystyny.

Maks to bardzo pobożny pies, ponieważ w czasie poszukiwań domu przebywał na plebanii, zaprzyjaźniając się z księdzem Andrzejem, również wolontariuszem fundacji. Tam chyba wymodlił sobie, chłopina, najlepszy dom pod słońcem. Jest w nim kochająca go Maxija i jej mąż, Kazik, a od niedawna również wesoła bokserka Nutka. Serce dobrych ludzi jest takie pojemne…

Ostatnimi czasy Maksiu często choruje. Cóż, wiek daje się we znaki, ale wszystko można przetrzymać, jeśli jest się kochanym. A Maksiołek jest, z całą pewnością!

Takie oto słowa napisała dla Maksa jego pani:

W życiu wciąż zaczynamy od nowa…
Pies dobry jest i zawsze łapę ci poda,
przybiegnie, przytuli się,
przy tobie chce być jak cień.

Boksiu mój – cierpieniem i krzywdą dotknięty
przed nami wspólna droga
zabaw, radości, spacerów i trosk.
Siebie nawzajem uczyć się będziemy
ty mnie – ludzia swego,
ja ciebie – piesa mojego.

Maksiu, dobrze że jesteś z nami!
Uczysz, jak w sposób prosty żyć mamy:
cieszyć się chwilą,
wiernym być
sercem przy sercu trwać.

Nie to jest ważne, ile lat masz.
Jak długo brykać życie ci pozwoli,
z nami jesteś, Maksiołku ty nasz!