Kontakt z nami


E-mai: info@fundacjaprima.pl
Skype: fundacjaprima
Telefon: 533 034 000; 603 464 603

Olek

Olek trafił do schroniska na Paluchu w 2005 roku. Poszczęściło mu się, znalazł nowy dom. Jak się okazało, było to szczęście pozorne... 5 lat później, starego, schorowanego znaleźliśmy w jednym z podwarszawskich schronisk. Przebywał na tzw. "geriatrii", która w rzeczywistości była umieralnią - kwestią czasu było, kiedy Olek odejdzie - zapomniany, niekochany, cierpiący w milczeniu... Nie mogliśmy na to pozwolić. Olek trafił do azylu dla rottweilerów, rozpoczęło się intensywne poszukiwanie domu, choćby tymczasowego - staruszek nie przeżyłby zimy w kojcu. Po dwóch tygodniach psiak pojechał na Śląsk.

Oto mail, jakiego otrzymaliśmy od nowych opiekunów:
 "(...) Jakiś czas temu przeczytałam na allegro o "staruszku" Olku, który nie przeżyje zimy w schronisku. Moja wrodzona miłość do psów, a w szczególności do rottków, nie pozwoliła mi zapomnieć o Olku i jego cierpieniu. Początkowo pragnęłam zabrać go do siebie, choćby tymczasowo, jednak z powodu zmian w moim życiu okazało się to niemożliwe (nowa praca i tragiczna strata ukochanej suni, będącej w moim domu również na "tymczasie"). Znalazłam jednak fajnych ludzi, którzy zdecydowali się pokochać Olusia - ludzie młodzi, choć miłości do zwierząt mogliby się uczyć od nich wszyscy Polacy. (...)
Olek wyglądał tragicznie, gdy go zobaczyłam po raz pierwszy w dniu, kiedy przyjechał na Śląsk. Wystarczyły 3 tygodnie, witaminki, weterynarz, czesanko, kąpiel (zabraliśmy Olka do salonu piękności dla psów, bardzo mu się tam podobało), dobre jedzonko - i Oluś wygląda jak "nowy". Jest lśniący, zadowolony, cały czas chce się bawić i zakochał się z wzajemnością w swoich opiekunach. Początki nie były łatwe, Olek nie chciał chodzić po schodach, ludzie nie mieli doświadczenia w opiece nad "dużym" psem, więc trochę panikowali. Od tygodnia jednak zmiana całkowita - Oluś się przełamał, chodzi po schodach bez problemu, relacje rodzinne i "hierarchia" ustalona, miło patrzeć, że oto staruszek Oluś odnalazł swoje miejsce - bo nie mam najmniejszych wątpliwości, że to jest jego, pełen miłości, dom już na zawsze.
Zachęcam do adopcji starszych psów Olek jest przecudny i bardzo szczęśliwy!"